>>
maciek | 10/02/2005 - w kategorii nasza australia

Jak w tytule chodzimy do gory nogami, dzien jest w nocy a lato w zimie.
Trohche tu wszystko namieszane a na dodatek trafilo sie zimne lato i rekordowe ulewy, oczywiscie jak na warunki tutejsze. Jest jakies 20 stopni ale pare dni temu bylo 34.
Pierwszy poranek tutaj przywital nas deszczem ktory zamienil sie w regularna calodzienna ulewe. Miasto fajne i juz troche sie nawet orientujemy …. na szczescie nie takie ogromne jak sie obawialismy, takie wielkosci Wawy ale to chyba jedyne podobienstwo bo jest ladnie, zielono, czysciutko, nie ma takiego pospiechu i tlumow. I w przeciwienstwie do np Londynu, jak KAsia zauwazyla, czarnych ;) nie zebysmy byli rasistami ale po prostu ich nie ma (za to skosnych fulllllll) ale oni jacys tacy mniejsi i mniej grozni.

Sa tramwaje, ale nie takie old-skulowe jak w KRK, dorozek i golebi nie ma ….. no i najstarszy budynek jest jakos z polowy 19w, wiec Krakow troche starszy …..
My jeszcze nie zaklimatyzowalismy sie, chce nam sie spac caly dzien, biegamy za mieszkaniem a pewnie niedlugo praca i w ogole probujemy sie odnalezc, wiec jak sie nam uda to damy znac ….. w sobote jest festiwal jedzenia i wina to sie moze odnajdziemy ;)

aha na razie spimy w hotelu i mamy tel gdybyscie sie bardzo stesknili albo chociaz troche (my jestesmy 10h do przodu, Wy jeszcze spicie leniuchy a my juz zasuwamy na nozkach 7ma godzine): +61 3 96663846. Problem jest taki ze jak znajdziemy cos bardziej stalego to mozemy sie wkrotce wyprowadzic ;) Ale damy znac i podamy nowe namiary bo sie musimy ukomorkowac.

Lecimy ogladac mieszkania wiec to tyle na dzis
Caluski i piszcie co tam o Was!!!!

This entry was posted on czwartek, Luty 10th, 2005 at 1:18 am and is filed under nasza australia. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Uwaga: Komentarze są moderowane i mogą pojawić się z opóźnieniem.