Znudzeni Bangkokiem, szoppingiem, spalinami uciekliśmy z miasta na pływający targ 1.5 godziny za miastem. Nie uciekliśmy jedynie przed handlarzami pamiątek, na szczęście nie tylko pamiątek – targ zachował odrobinę autentyczności i prawdziwego lokalnego kolorytu.

dsc_7817.jpg

dsc_7909.jpg

dsc_7808.jpg dsc_7919.jpg

dsc_7842.jpg dsc_7882.jpg

dsc_7955.jpg

This entry was posted on Sunday, June 22nd, 2008 at 6:53 am and is filed under south east asia. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Add a comment

Comments are moderated and there might be a delay before they appear.