Pobudki w nocnych autobusach nigdy nie należą do przyjemnych, tak też było tym razem. Po kilkunastu godzinach w autobusie, bez ani jednej przerwy, nic się nie chce i człowiek popada w jakieś dziwne odrętwienie i marazm. Widoki za oknem niezmienne, martwe i nieskończone, tak jak jazda tym autobusem. Atacama. Najsuchsza pustynia świata. Jedyną żywą formą w tym świecie wydaje się być piasek, miotany na prawo i lewo podmuchami wiatru. W takim pustynnym zawieszeniu gapimy się w krajobrazy przez kolejne 8 czy 10 godzin, w trakcie których prawie nic się nie zmienia.

A jednak! Coś się jednak zaczyna dziać. Dalej dominuje piasek i pustkowie, ale to już nie jest ta sama pustka i nicość co poprzednio. Piasek zaczyna przybierać nierealne, ale jednak wyraźne formy, pojawiają się pierwsze wąwozy, szczeliny i skały. Wyjeżdżamy na małą przełęcz, skąd widzimy cel naszej podróży – miasteczko San Pedro de Atacama.

Nareszcie.

chile, san pedro de atacama chile, san pedro de atacama chile, san pedro de atacama chile, san pedro de atacama chile, san pedro de atacama chile, san pedro de atacama chile, san pedro de atacama

This entry was posted on Wednesday, October 1st, 2008 at 7:00 pm and is filed under south america. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

Add a comment

Comments are moderated and there might be a delay before they appear.