maciek | 22/12/2009 - in category pacific islands

Ale nie taką czarną czy białą. Taką szaro-burą, wyglądającą jak woda po umyciu podłogi, smakującą niewiele lepiej.
Ale po kolei. Napój ten to sproszkowany lub zmiazdzony korzeń krzaczka, który nazywa się kava-kava. Sam krzaczek wygląda mniej więcej tak:

fiji, wyspa ono
fiji, wyspa ono

Za to wysuszone korzonki i ich dumny wlaściciel wyglądają tak:

fiji, wyspa ono
fiji, wyspa ono

Miesza się toto w specjalnej drewnianej misce, obok zawsze stoi obowiązkowe plastikowe wiaderko

fiji, wyspa onofiji, wyspa ono

Mieszkańcy wysp (między innymi Fidżi, Samoa) piją to non-stop, głównie w trakcie różnych uroczystości, wizyty gości. A jako że wszedzie byliśmy gośćmi, więc trochę się kavy nałykaliśmy – bez większych (czyt. żadnych) wrażeń – podobno napój jest lekko narkotyczny, ale chyba po wypiciu całego wiaderka. Samemu piciu towarzyszy rytuał, nie wypada odmówić – trzeba łyknąć 1-2 miseczki. Przed wypiciem klaszczemy raz i mówimy bula (tutejsze pozdrowienie), po wypiciu klaszczemy 3 razy i mówimy nada (pusta). My jako nie-tutejsi zawsze jesteśmy pytani czy chcemy low tide (odplyw) – czyli troche na dnie, czy też “high tide” (przypływ) – pełna miseczka. Lokalesi bez pytania walą tsunami :)
fiji, wyspa navinifiji, wyspa ono

This entry was posted on Tuesday, December 22nd, 2009 at 12:27 pm and is filed under pacific islands. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

2 Comments

  1. 06/01/2010 @ 4:12 am

    kava kava – spozywalem w pastylkach, przyznam ze dzialalo .. (chyba)

    Posted by Luk
  2. 11/01/2010 @ 3:08 pm

    no to jak w końcu? działało czy nie? Ta nasza podobno powinna działać po 6ciu pełnych miseczkach …. podobno … może i działało, ale w porównaniu do pół butelki wina jakoś słabo ….

    Posted by maciek

Add a comment

Comments are moderated and there might be a delay before they appear.