W Szanghaju spędziłem tylko kilka dni, ale i tak przygniótł mnie swoim ciężarem :) To chyba najbardziej przytłaczające miasto w jakim byłem.
Niby taka mieszanka zachodu i wschodu, ale mam wrażenie że tych gorszych cech. Dwudziestopiętrowe bloki sięgające po horyzont, permanentny smog i korki.

Zdjęcia są niejako kontynuacją serii “kalejdoskop” z Melbourne i Sydney.

shanghai caleidoscope_4 caleidoscope4