maciek | 06/01/2005 w kategorii indie/nepal 2004/05 - od początku

Po 5dniowym lenistwie trza sie bylo zabrac do roboty ;) i jechac dalej na poludnie (Ci co sa w pracy nie wkurzajcie sie za bardzo z ta robota ;). Przypieczeni sloncem ruszyklismy dalej na poludnie gdzie jest go jeszcze wiecej i jeszcze cieplej ,,,,, zaczyna byc naprawde goraco.
Siedzimy na wyspie w miescie Cochin (Kochi) w Kerali (pewnie prawie nikomu nic to nie mowi wiec atlasy w dlon ….. co ja pisze ….. www.maporama.com … nie te czasy zeby byly na polce atlasy ;):

slide05.jpg

Ogolnie poludnie jest duzo bardziej spokojne, czystsze (ale oczywiscie porownujac z polnocnymi Indiami a nie Polska ;) ludzie nie tak natarczywi, probuja nam rozne rzeczy wcisnac sprzedac itp itd ale nie trzeba sie od nich opedzac …. mowisz nie i jest a nie ida za toba przez kolejne 5 minut i caly czas riksza 10 rupii gud prajs maj friend speszal prajs for ju only 10 rupi maj friend itp itd.

Ja tez odzylem (i Kasia) bo w koncu na poludniu pojawila sie normalna (czytaj ziarnista i czarna) kawa! A nie jak na polnocy jakies popluczyny jak zbozowa za peerlu. Mniam! W tych temperaturach naprawde sie przydaje mala mocna czarna ;)

Ostatnio po raz drugi zrobili sobie z nami zdjecie!!!! My 2 blondasy jestesmy chyba tak samo egzotyczni dla nich jak cale Indie dla nas ;) Smiesznie tak byc pamiatka z wakacji jak jakis mis na Krupowkach czy cos …..

Na dzis to tyle pewnie cos skrobniemy bo jakos nie powonno byc problemu z siecia tutaj.
Jestesmy w koncu coraz blizej hinduskiej „doliny krzemowej” czyli Bangalore.

maciek | 04/01/2005 w kategorii indie/nepal 2004/05 - od początku

Przede wszystkim wszystko z nami OK. Trzesienie ziemi tsunami i inne kataklizmy sa daleko stad i tutaj w ogole siie o tym nie mowi….. niuisy szczerze mowiac dochadza do nas z Polski ….. aha nie napisalem gdzie jestesmy ;(
Z polnocy Indii wygonilo nas zimno i ruszylismy na poludnie, po 50h w pociagu dotarlismy na Goa i jakos nie mozemy sie stad ruszyc. Chyba leniwy klimat nam sie udzielil i nawet maili ni chce nam sie pisac. Pewnie jeszcze pare dni posiadzimy tutaj zeby odpoczac przed dalszym i wojazami. Na goa czujemy sie troche jak w domu …… po paruset lat bytnosci portugalczykow jest tutaj zdecydowanie bardziej eurpoejsko niz gdzie indziej w Indiach … W sklepach pieczywo, serek, piwo i inne alkohole, na ulicach panie w garsonkach zamiast sari, prawie jak w domu:

slide04.jpg

Tylko troche palm wiecej niz w Polsce …..

06.jpg

i piasek zamiast sniegu ale sniegu u Was chyba tez nie ma.
Slonce prazy i trzeba sie chowac w cieniu morze cieple i z delfinami (wlasnie dzis je ogladalismy)
Jeszcze raz noworoczne zyczenia dla wszystkich, tyle slonca ile my mamy teraz, duzo radosci i wszystkiego naj …..

Ryksza z granicy z Nepalem:

Nocna przejazdzka po Waranasi:

Hello to znowu my, znowu z Nepalu ale juz po raz ostatni ….. jutro Indie czyli dotrzemy do celu za 2 dni. Wrazen przez ostatnie dni bylo mnostwo, widok najwyzszych gor swiata za oknem potrafi zwalic z nog ….. szczegolnie ze mielismy szczescie z pogoda, tuz po tym jak zeszlismy z najwyzszego punktu na trasie (Sanktuarium Annapurny, jakies 4150m npm) …

slide041.jpg

… zaczal padac snieg, a na to nie bylismy za bardzo przygotowani. Przemrozilo nam troche tylki, ale warto bylo, widok rozowej annapurny (ponad 8000m) o swicie (na szczesie dopiero o 7mej wiec nawet spiochom jak my sie trafilo ;) zwala z nog i rozgrzewa po mroznej nocy …..

slide07.jpg

Zdjęcia nie oddadzą klimatu tego miejsca, z filmami pewnie bedzie niewiele lepiej, ale może???
Całe sanktuarium:

Oraz baza wypadowa na Annapurnę Południową, tam gdzieś wysoko nad nią to Machhapuchare (Mt Fish Tail), czyli najpiękniejszy i najbardziej okazały szczyt towarzyszący nam przez prawie całą wędrówkę:

Ogrzewania oczywiscie nie było a woda zamarzała ….. na szczescie turystow bylo niewielu wiec zycie uratowaly nam kolderki (ang blanket) , dlatego tez pod koniec wyjazdu zaczelismy spiewac na melodie „pod papugami” – pod blanketami ……. bez nich bysmy nie przetrwali……. a tak nawet pare razy bylo cieplo i spalismy bez czapek ;)
W dzien bylo za to extra \, mozna sie bylo opalac ;)
Super gorki, chociaz ogromne i strome i przez pierwsze pare dni bolaly nas lydki non stop …. ale na szczescie przeszlo …. a po przyjezdzie do Pokhary skorzystalismy z „full body massage” i juz sladow po trudach trekingu nie ma.

Sloni i krow nie bylo za to byly malpy, jaki i muly.

webskan015a-copy.jpg
Niesamowici ludzie, goscinni az do przesady czasami…… to w jakich miejscach i warunkach mieszkaja nie za bardzo miesci sie w naszych glowach ….. np do szkoly 3 godziny pol kilometra pod gore ….. brak biezacej wody \ i pradu to norma ….
Nam jak turystom organizowali gorace przysznice tzn kubel goracej wody! Chyba sie zintegrowalismy bo zaczelismy to postrzegac jako luksus…….

Chyba tyle bo musimy uciekac ……

Dla tych co bez inetu nawet w swieta nie wytzrymuja i zdaza jeszcze maila w swieta przeczytac najlepsze zyczenia switaeczne z dalekich krajow, wesolych i cieplych swiat ora pysznego tradycyjnego obzarstwa (tego to akurat wam zazdrtoscimy i to bardzo bardzo …… tutaj tylko momo i dal) ……. oj makowca ……..oj bigosu ……… oj barszcyk mniam ……..

Dla tych co tak calkiem uzaleznieni od komputera nie sa i przeczytaja dopiero po swietach udanej szampanskiej czy tam innej zabawy, jednym slowem szalonego i niepowtarzalnego sylwestra i wypijcie nasze zdrowie bo nie wiadomo gdzie wyladujemy …… moze na pustyni na wielbladach ………
wszelkiej pomyslnosci w nowym roku oby byl lepszy niz ten co mija nawet jak sie komus wydaje ze lepszy juz nie moze byc.

Jutro ruszamy w gory, wiec pewnie jakis czas nie bedziemy sie odzywac. Na razie internet jest wszedzie, ale tam to juz chyba nie ;) na razie czasami widzimy osniezona Annapurne i Mt Fish Tail (Machhapuchare) , calkiem niezla gorka ;) …

slide18.jpg

Aż tak wysoko oczywiście nie bedziemy wlazic (ponad 8000m). Jak sie uda to dojdziemy do punktu wyjscia wypraw, czyli jakies podan 4000m, tak ze i tak niezle. Zobaczymy jak ze sniegiem, podobno prawie nie ma a na dole goraco!

Gdybysmy nie zdazyli zejsc z gor przed swiatami to zyczymy wesolych snieznych bombkowych i prezentowych swiat. Trzymajcie sie cieplo i nie jedzcie za duzo (nam sie juz zaczyna marzyc polskie jedzenie, o wigilijnym nie wspominajac :) Tutaj nas czeka pewnie masala albo momo, ewentualnie tukpa lub pakoda ;)