Nasz mały podrósł już na tyle że mogliśmy go zapakować do kangurzej torby i wybrać się na pierwsze wycieczki.
Na pierwszy ogień poszedł rezerwat “Hanging Rock”, ten sam w którym kręcono słynny film “Piknik pod wiszącą skała”. Na szczęście nikt się nie zgubił :)
Kolejna wycieczka to park You Yangs, czyli seria granitowych szczytów z widokami na ocean, Melbourne i Geelong.

australia hanging_rock iso_100 australia hanging_rock iso_200 australia hanging_rock iso_100 australia hanging_rock iso_200 australia you_yangs iso_100


View prom and otway in a larger map

Pod koniec lata odwiedziliśmy dwa przylądki, oba położone mniej więcej w takiej samej odległości od Melbourne. Otway na zachód i Wilsons Promontory na wschód. Po przejrzeniu zdjęć z obu miejsc nie dało sie nie zauważyć róznic w skałach na których oba przylądki się opierają. Otway (2 pierwsze zdjęcia) to skały powyginane i poszarpane, z gładką powierzchnią. Skały Wilsons Promontory są dokładnie odwrotne, na pierwszy rzut oka miękkie i okrągłe, jednak ich powierzchnia jest ostra i poszarpana.

australia blanket bay australia blanket bay

australia wilsons promontory australia wilsons promontory australia wilsons promontory

Wszędzie woda. A jeszcze rok temu była tu susza.
Wczoraj w wiadomościach powiedzieli że to najbardziej mokry listopad w historii … a przynajmniej odkąd zaczęto regularne badania pogody!

sea
sea sea sea

W weekend po raz drugi wybraliśmy się do parku stanowego Lerderderg Gorge.

Parę miesięcy temu park zaskoczył nas wspaniałym wąwozem, którego dołem nie płynęła jednak rzeka.

Tym razem nie spodziewaliśmy się wody a tu niespodzianka! Rzeka Lerderderg płynie sobie całkiem może niezbyt żwawym, ale szerokim nurtem. Tyle wody co tej wiosny jeszcze w Melbourne nie widziałem, czyżby to koniec prawie 10-cio letniej suszy?

sea sea sea sea

Udało się nam wstrzelić ładnym zimowym dniem w weekend, wiec wybraliśmy się do położonego na północny zachód od Melbourne parku stanowego Lerderberg, chroniącego przełom rzeki o tej samej nazwie – tylko 40 minut drogi od naszego domku w Newport. Nigdy tu nie byliśmy, mieszkając na wschodzie było nam tu troche nie po drodze – trzeba było przebijać się przez całe miasto.

Wycieczka się udała, choć nie obyło się jak zwykle bez niespodzianki w samym kanionie – nie było rzeki, tylko porośnięte trawą koryto. A kiedyś płynęła tędy rzeka ktora potrafiła wyrzeźbić kanion o kilkusetmetrowych ścianach!

lerderberg

Po godzinie marszu wgłąb kanionu pojawiła się woda, stojąca i gładka jak lustro.

lerderberg lerderberg