A na koniec, już w taksówce na lotnisko, okazało się że, wbrew pozorom, Bangkok to bardzo kulturalne miasto. Nawet pierdzieć w taksówce nie wolno!!!

dsc_8066.jpg

Do Bangkoku chcieliśmy jechać tylko na parę dni, ale połączenie do Krakowa lata tylko raz w tygodniu i musieliśmy zostać cały tydzień. Chcieliśmy dobrze, cały tydzień dał nam w kość. Oprócz paru miejsc, miasto jest zdecydowanie ogromne, przytłaczające, głośne i zaraz po wyjściu z hotelu atakuje wszystkie zmysły. Klimatyzator w pokoju tylko w pierwszą noc wydawał nam się głośny – z przyzwyczajenia do australijskiej ciszy chyba – później się już przyzwyczailiśmy.

dsc_7662.jpg

Zamieszkaliśmy w chińskiej dzielnicy, jak do tej pory najbardziej chińskiej z dzielnic w których byłem.

Były stragany

dsc_7680.jpg

Supertanie, smaczne i świeże owoce morza

dsc_8019.jpg

koty:

dsc_7634.jpg

no i oczywiście chińczycy :)

dsc_8054.jpg

Obowiązkowo odwiedzilimśmy kilka wspaniałych świątyń, w tym marmurową:

dsc_7648.jpg

kryjącą szmaragdowego …

dsc_7699.jpg

i złotego buddę:

dsc_8013.jpg