maciek | 06/01/2005 in category india and nepal - start from the beginning

Po 5dniowym lenistwie trza sie bylo zabrac do roboty ;) i jechac dalej na poludnie (Ci co sa w pracy nie wkurzajcie sie za bardzo z ta robota ;). Przypieczeni sloncem ruszyklismy dalej na poludnie gdzie jest go jeszcze wiecej i jeszcze cieplej ,,,,, zaczyna byc naprawde goraco.
Siedzimy na wyspie w miescie Cochin (Kochi) w Kerali (pewnie prawie nikomu nic to nie mowi wiec atlasy w dlon ….. co ja pisze ….. www.maporama.com … nie te czasy zeby byly na polce atlasy ;):

slide05.jpg

Ogolnie poludnie jest duzo bardziej spokojne, czystsze (ale oczywiscie porownujac z polnocnymi Indiami a nie Polska ;) ludzie nie tak natarczywi, probuja nam rozne rzeczy wcisnac sprzedac itp itd ale nie trzeba sie od nich opedzac …. mowisz nie i jest a nie ida za toba przez kolejne 5 minut i caly czas riksza 10 rupii gud prajs maj friend speszal prajs for ju only 10 rupi maj friend itp itd.

Ja tez odzylem (i Kasia) bo w koncu na poludniu pojawila sie normalna (czytaj ziarnista i czarna) kawa! A nie jak na polnocy jakies popluczyny jak zbozowa za peerlu. Mniam! W tych temperaturach naprawde sie przydaje mala mocna czarna ;)

Ostatnio po raz drugi zrobili sobie z nami zdjecie!!!! My 2 blondasy jestesmy chyba tak samo egzotyczni dla nich jak cale Indie dla nas ;) Smiesznie tak byc pamiatka z wakacji jak jakis mis na Krupowkach czy cos …..

Na dzis to tyle pewnie cos skrobniemy bo jakos nie powonno byc problemu z siecia tutaj.
Jestesmy w koncu coraz blizej hinduskiej “doliny krzemowej” czyli Bangalore.

maciek | 04/01/2005 in category india and nepal - start from the beginning

Przede wszystkim wszystko z nami OK. Trzesienie ziemi tsunami i inne kataklizmy sa daleko stad i tutaj w ogole siie o tym nie mowi….. niuisy szczerze mowiac dochadza do nas z Polski ….. aha nie napisalem gdzie jestesmy ;(
Z polnocy Indii wygonilo nas zimno i ruszylismy na poludnie, po 50h w pociagu dotarlismy na Goa i jakos nie mozemy sie stad ruszyc. Chyba leniwy klimat nam sie udzielil i nawet maili ni chce nam sie pisac. Pewnie jeszcze pare dni posiadzimy tutaj zeby odpoczac przed dalszym i wojazami. Na goa czujemy sie troche jak w domu …… po paruset lat bytnosci portugalczykow jest tutaj zdecydowanie bardziej eurpoejsko niz gdzie indziej w Indiach … W sklepach pieczywo, serek, piwo i inne alkohole, na ulicach panie w garsonkach zamiast sari, prawie jak w domu:

slide04.jpg

Tylko troche palm wiecej niz w Polsce …..

06.jpg

i piasek zamiast sniegu ale sniegu u Was chyba tez nie ma.
Slonce prazy i trzeba sie chowac w cieniu morze cieple i z delfinami (wlasnie dzis je ogladalismy)
Jeszcze raz noworoczne zyczenia dla wszystkich, tyle slonca ile my mamy teraz, duzo radosci i wszystkiego naj …..

Ryksza z granicy z Nepalem:

Nocna przejazdzka po Waranasi:

Wlasnie sie konczy nas pierwszy dzien w Indiach i chyba musimy juz isc spac bo glowa boli od nadmiaru halasu, zapachow i ogolnie wrazen. Krowy riksze zebracy itp no i w ogole inny swiat. Wlasnie sziedzimy na “szybkim” internecie (tak sie reklamuje) i czekamy po 5 minut az sie jakakolwiek strona otworzy. Chyba takie to juz tu bedzie tempo, nie tylko internetu ;)
Na razie tyle na dzis, bedziemy w kontakcie!