Dotarliśmy nad jezioro Titicaca i klabujemy sobie w miejscowości Copacabana – z tą bardziej znaną Copacabaną z Rio nasza mieącina ma wspólną tylko nazwą.

Mieścina bardzo fajna, malutka, a na dodatek pusta, jak wszystkie inne miejscowości turystyczne po sezonie.

Jezioro jest tak ogromne, ża ja ciągle mowię na nie „morze”. Wczoraj popłynęlismy na wyspę słońca i cały dzień łaziliśmy po starych inkaskich drogach. Super widoki, krystalicznie czyste powietrze, lazurowa woda i osnieżone Andy na horyzoncie. Za to wieczorem zmiana, spadł nasz pierwszy od chyba miesiąca deszcz i zrobiło się dość nieprzyjemnie. Na szczęście dziś już znowu świeci słońce.

Dziś mykamy do Peru, na drogi koniec jeziora Titicaca – podróż zapowiada się nieźle, na ulicach stoją całkiem przyzwoite autobusy, pokryte religijnymi malunkami, ale nie takimi do jakich przywykliśmy w Polsce. ale do Boliwii jeszcze wrócimy, bardzo nam sie tu podoba. Super mili ludzie i jakoś tak ogólnie sympatycznie i dość egzotycznie, w porównaniu z prawie europejskimi Chile i Argentyną.
bolivia, lago titicaca copacabana bolivia, lago titicaca isla del sol bolivia, lago titicaca isla del sol