Autor: maciek | 16/07/2010 - 15:53 - w kategorii nowości
- od początku
Szukaj na blogu:
-
Kategorie
-
Tagi
peru azja południowo wschodnia arequipa kerala lerderderg cusco huacachina wilsons promontory altona willamstown chiang mai trekking do bazy pod annapurną koczin kambodża altona coastal park salar de uyuni park narodowy puyehue indie chile okolice salty jezioro titicaca la paz valle nevado atacama fraser island boliwia san pedro de atacama okolice melbourne kanion colca herbs argentyna tajlandia bangkok makro buenos aires melbourne wulkan villarica okolice cusco nepal fidżi nowości rurrenabaque półwysep mornington pucon australia victoria queensland laos ameryka południowa tasmania -
Archiwa
- Kwiecień 2012
- Marzec 2012
- Luty 2012
- Listopad 2011
- Październik 2011
- Wrzesień 2011
- Sierpień 2011
- Lipiec 2011
- Czerwiec 2011
- Maj 2011
- Kwiecień 2011
- Marzec 2011
- Luty 2011
- Styczeń 2011
- Grudzień 2010
- Listopad 2010
- Październik 2010
- Wrzesień 2010
- Sierpień 2010
- Lipiec 2010
- Czerwiec 2010
- Maj 2010
- Kwiecień 2010
- Marzec 2010
- Luty 2010
- Styczeń 2010
- Grudzień 2009
- Październik 2009
- Maj 2009
- Kwiecień 2009
- Luty 2009
- Grudzień 2008
- Listopad 2008
- Październik 2008
- Wrzesień 2008
- Sierpień 2008
- Lipiec 2008
- Czerwiec 2008
- Maj 2008
- Listopad 2007
- Październik 2007
- Maj 2007
- Grudzień 2006
- Wrzesień 2006
- Czerwiec 2006
- Marzec 2006
- Styczeń 2006
- Wrzesień 2005
- Maj 2005
- Marzec 2005
- Luty 2005
- Styczeń 2005
- Grudzień 2004
-
Meta
Autor: maciek | 01/11/2008 - 11:30 - w kategorii ameryka pd 2008
- od początku
W La Paz wylądowaliśmy we Wszystkich świętych, więc postanowiliśmy wybrać się na główny cmentarz w Laz Paz (El Cementerio General). Jak zwykle w Ameryce Łacińskiej, wszystkie katolickie święta przesiąknięte są mocnym lokalnym kolorytem, nie inaczej było tym razem. Najbardziej urzekły nas groby małych dzieci …
Autor: maciek | 16/10/2008 - 4:13 - w kategorii ameryka pd 2008
- od początku
La Paz trafilismy w sam srodek dwudniowej fiesty. Powod nie byl nam znany, ale to chyba nie jest najwazniejsze, szcczegolnie ze impreza byla bardzo udana. Od wczesnych godzin popoludniowych byly tance i przebierance …
Dosc szybko tez zaczal sie lac alkohol, i tak juz bylo do poznych godzin nocnych. Co jakis czas po chwili przerwy, zgadujemy ze na uzupelnienie poziomu alkoholu we krwi, orkiestra zaczynala grac znowu, wygrywajac coraz bardziej chwiejne i pofalszowane melodie. I tak prawie do 3 nad ranem. Nastepnego dnia, o godzinie 9 rano zaczeli sie zbierac pierwsi imprezowicze i o 12 w poludnie impreza szla juz cala para …
Kasia poszla w tany …
Mi wystarczylo pare pamiatkowych zdjec …
a trąby grają bez przerwy


















