Już wprawdzie lato, a ja ciągle wrzucam wiosenne zdjęcia. Wygląda na to że mam jedną porę roku opóźnienia :)
Rodzinka wypoczywa w Polsce a ja wykorzystując wszystkie wolne chwile włóczę sie po lesie z aparatem.
Wiosna w Australii nie rozkwita tak bardzo jak w Polsce ale i tak miło patrzeć na przyrodę nie przytłoczoną jeszcze letnimi upałami.

iso_100 iso_100 iso_100 iso_100 iso_100 iso_100 australia lerderderg_state_park iso_100

Wszędzie woda. A jeszcze rok temu była tu susza.
Wczoraj w wiadomościach powiedzieli że to najbardziej mokry listopad w historii … a przynajmniej odkąd zaczęto regularne badania pogody!

sea
sea sea sea

W weekend po raz drugi wybraliśmy się do parku stanowego Lerderderg Gorge.

Parę miesięcy temu park zaskoczył nas wspaniałym wąwozem, którego dołem nie płynęła jednak rzeka.

Tym razem nie spodziewaliśmy się wody a tu niespodzianka! Rzeka Lerderderg płynie sobie całkiem może niezbyt żwawym, ale szerokim nurtem. Tyle wody co tej wiosny jeszcze w Melbourne nie widziałem, czyżby to koniec prawie 10-cio letniej suszy?

sea sea sea sea

Udało się nam wstrzelić ładnym zimowym dniem w weekend, wiec wybraliśmy się do położonego na północny zachód od Melbourne parku stanowego Lerderberg, chroniącego przełom rzeki o tej samej nazwie – tylko 40 minut drogi od naszego domku w Newport. Nigdy tu nie byliśmy, mieszkając na wschodzie było nam tu troche nie po drodze – trzeba było przebijać się przez całe miasto.

Wycieczka się udała, choć nie obyło się jak zwykle bez niespodzianki w samym kanionie – nie było rzeki, tylko porośnięte trawą koryto. A kiedyś płynęła tędy rzeka ktora potrafiła wyrzeźbić kanion o kilkusetmetrowych ścianach!

lerderberg

Po godzinie marszu wgłąb kanionu pojawiła się woda, stojąca i gładka jak lustro.

lerderberg lerderberg