Hello to znowu my, znowu z Nepalu ale juz po raz ostatni ….. jutro Indie czyli dotrzemy do celu za 2 dni. Wrazen przez ostatnie dni bylo mnostwo, widok najwyzszych gor swiata za oknem potrafi zwalic z nog ….. szczegolnie ze mielismy szczescie z pogoda, tuz po tym jak zeszlismy z najwyzszego punktu na trasie (Sanktuarium Annapurny, jakies 4150m npm) …

slide041.jpg

… zaczal padac snieg, a na to nie bylismy za bardzo przygotowani. Przemrozilo nam troche tylki, ale warto bylo, widok rozowej annapurny (ponad 8000m) o swicie (na szczesie dopiero o 7mej wiec nawet spiochom jak my sie trafilo ;) zwala z nog i rozgrzewa po mroznej nocy …..

slide07.jpg

Zdjęcia nie oddadzą klimatu tego miejsca, z filmami pewnie bedzie niewiele lepiej, ale może???
Całe sanktuarium:

Oraz baza wypadowa na Annapurnę Południową, tam gdzieś wysoko nad nią to Machhapuchare (Mt Fish Tail), czyli najpiękniejszy i najbardziej okazały szczyt towarzyszący nam przez prawie całą wędrówkę:

Ogrzewania oczywiscie nie było a woda zamarzała ….. na szczescie turystow bylo niewielu wiec zycie uratowaly nam kolderki (ang blanket) , dlatego tez pod koniec wyjazdu zaczelismy spiewac na melodie „pod papugami” – pod blanketami ……. bez nich bysmy nie przetrwali……. a tak nawet pare razy bylo cieplo i spalismy bez czapek ;)
W dzien bylo za to extra \, mozna sie bylo opalac ;)
Super gorki, chociaz ogromne i strome i przez pierwsze pare dni bolaly nas lydki non stop …. ale na szczescie przeszlo …. a po przyjezdzie do Pokhary skorzystalismy z „full body massage” i juz sladow po trudach trekingu nie ma.

Sloni i krow nie bylo za to byly malpy, jaki i muly.

webskan015a-copy.jpg
Niesamowici ludzie, goscinni az do przesady czasami…… to w jakich miejscach i warunkach mieszkaja nie za bardzo miesci sie w naszych glowach ….. np do szkoly 3 godziny pol kilometra pod gore ….. brak biezacej wody \ i pradu to norma ….
Nam jak turystom organizowali gorace przysznice tzn kubel goracej wody! Chyba sie zintegrowalismy bo zaczelismy to postrzegac jako luksus…….

Chyba tyle bo musimy uciekac ……

Dla tych co bez inetu nawet w swieta nie wytzrymuja i zdaza jeszcze maila w swieta przeczytac najlepsze zyczenia switaeczne z dalekich krajow, wesolych i cieplych swiat ora pysznego tradycyjnego obzarstwa (tego to akurat wam zazdrtoscimy i to bardzo bardzo …… tutaj tylko momo i dal) ……. oj makowca ……..oj bigosu ……… oj barszcyk mniam ……..

Dla tych co tak calkiem uzaleznieni od komputera nie sa i przeczytaja dopiero po swietach udanej szampanskiej czy tam innej zabawy, jednym slowem szalonego i niepowtarzalnego sylwestra i wypijcie nasze zdrowie bo nie wiadomo gdzie wyladujemy …… moze na pustyni na wielbladach ………
wszelkiej pomyslnosci w nowym roku oby byl lepszy niz ten co mija nawet jak sie komus wydaje ze lepszy juz nie moze byc.

Jutro ruszamy w gory, wiec pewnie jakis czas nie bedziemy sie odzywac. Na razie internet jest wszedzie, ale tam to juz chyba nie ;) na razie czasami widzimy osniezona Annapurne i Mt Fish Tail (Machhapuchare) , calkiem niezla gorka ;) …

slide18.jpg

Aż tak wysoko oczywiście nie bedziemy wlazic (ponad 8000m). Jak sie uda to dojdziemy do punktu wyjscia wypraw, czyli jakies podan 4000m, tak ze i tak niezle. Zobaczymy jak ze sniegiem, podobno prawie nie ma a na dole goraco!

Gdybysmy nie zdazyli zejsc z gor przed swiatami to zyczymy wesolych snieznych bombkowych i prezentowych swiat. Trzymajcie sie cieplo i nie jedzcie za duzo (nam sie juz zaczyna marzyc polskie jedzenie, o wigilijnym nie wspominajac :) Tutaj nas czeka pewnie masala albo momo, ewentualnie tukpa lub pakoda ;)

maciek | 10/12/2004 w kategorii indie/nepal 2004/05 - od początku

My zmieniamy kraje i tym razem juz Nepal. Troche nam zeszlo, ostatnie 200 km pokonalismy w 9 godzin ….ale takie tu jest tempo. Droga w gorach taka ze az strach ale widoki wynagradzaja wszystko! Jest niesamowicie, cudowne krajobrazy, wszedzie bananowce i slonie na ulicach (krow tu nie ma he ;) ). Jezdzilismy na sloniu w dzungli i widzielismy nosorozca ;) i krokodyle, nawet dwa, kilka dzikich swin i jelenie, ale inne niz nasze tak ze tez nieźle:

slide08.jpg

Tak w ogole to niektore miejsca (glownie wioski) wygladaja jak sprzed 100 lat ,szalasy bez wody, ognisko, ludzie siedza na ziemi i laza bez butow ….totalnie inny swiat.

Teraz jestesmy w Kathmandu, po Indiach to jak w Europie, gdzie nawet ceny zaczynaja byc europejskie ;) Ludzie sie non stop ciesza i usmiechaja choc tez trzeba uwazac bo wszedzie „ten rupi pliz” „special price for you” etc ….

slide02.jpg
Chyba sie aklimatyzujemy bo juz przestaje nas to denerwowac ;) Ogolnie tez wszystko gra poza standardowymi niewygodami tutejszych krajow.
Wieczorami Jest w sumie calkiem chlodno, Nepalczycy chodza w puchowkach , my w polarkach. Niedlugo ruszamy w gory to pewnie troche nas przemrozi ….. ale za to na poludniu Nepalu bylo goraco jak u nas w lecie (jak na grudzien to niezle bo jakies 25 stopni)

Pozdrowienia,
Pewnie jeszcze cos napiszemy przed gorami, chociaz moze i tam bedzie internet bo jak na razie jest wszedzie !