To był piękny zimowy dzień i jak zwykle superowy wypad do winnic na półwyspie Mornington.

Ale najlepszy w nim był początek i koniec.

Początek był niebieski a koniec pomarańczowo fioletowy.

Początek z mostu West Gate, a koniec z wznoszącego się 300 m nad zatoką Arthurs Seat

20090628, mornington 20090628, mornington 20090628, mornington 20090628, mornington

A w międzyczasie były winnice …

20090628, mornington 20090628, mornington

This entry was posted on Thursday, June 24th, 2010 at 5:20 pm and is filed under my australia. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

2 Comments

  1. 25/06/2010 @ 2:11 pm

    Ładnie to wygląda. Zdjęcie z mostu zrobiłeś z okna jadącego samochodu?
    A to z Arthurs Seat było robione z ręki czy ze statywu?

    Posted by Przemek
  2. 25/06/2010 @ 10:59 pm

    Te poranne zrobione z autobusu – jest łatwiej niż z samochodu bo siedzi się dużo wyżej – niestety przez szybe. A te wieczorne z ręki (stabilizacja i łokcie na murku), bez statywu, z szeroko otwartą przysłoną dlatego takie mało kontrastowe. Ledwo, ale wyszło (czas był ok. 1/60s)

    Posted by maciek

Add a comment

Comments are moderated and there might be a delay before they appear.