No i maćku pićku zostalo zdobyte, chociaz o zdobywaniu nie bardzo moze byc mowy bo wszedzie sa autobusy, tlumy turystow i ogolnie komercha na sto dwa.

Bilety na pociag trzeba rezerwowac z duzym wyprzedzeniem, a ze to nie w naszym stylu (i przy aktualnych kursach walut nie na nasza kieszen), wiec postanowilismy wybrac sie trasa opisana jako piekna i bardzo przygodowa lokalnymi autobusami przez wioski Santa Teresa i Santa Maria.
Trasa ta byla moze troche awanturnicza pare lat temu, kiedy trzeba bylo przeprawiac sie przez rzeke Urubambe na wozku zawieszonym na linie napedzanym sila miesni, ale teraz, jak wszystkie inne miejsca odwiedzane przez turystow, ucywilizowala sie. Z przygod ktore nas spotkaly mozna by wymienic tylko orzniecie na 5 soli przez obsluge autobusu i pogryzienie przez wyjatkowo upierdliwe (dalej mnie swedzi) choz niegrozne muszki (tzw sandflies). Trasa byla jednak przepiekna, prowadzila wysokimi przeleczami i stromymi urwiskami.

peru, machu picchu

A samo Machu Pichu? Miejsce naprawde nieziemskie, szczegolnie polozenie wsrod pionowych, obrosnietych lasem deszczowym szczytow i wiecznie snujacych sie mgiel …

peru, machu picchuperu, machu picchuperu, machu picchuperu, machu picchuperu, machu picchuperu, machu picchuperu, machu picchuperu, machu picchu peru, machu picchu

Ale co bede pisal, kon jaki jest kazdy widzi a kazdy widzial przeciez Machu Picchu, chocby na zdjeciu czy kanale Discovery. Nas na Discovery nie bylo, za to tutaj tak …

peru, machu picchu peru, machu picchu peru, machu picchu
Gdzieś w bocznym korytarzu znaleźliśmy viscache:

peru, machu picchu

W drodze do Cusco zatrzymalismy sie w miejscowosci Ollantaytambo, ktora bardzo spodobala sie nam w drodze na Machu Picchu. To taka fajna mala wiocha, z zachowanymi inkaskimi uliczkami i murami. I fajne panie tam mieszkają ;)

peru, ollantaytambo peru, ollantaytambo peru, ollantaytambo

Teraz jestesmy z powrotem w Cusco, leje deszcz wiec troche stukamy i zalatwiamy zalegle sprawki, wysylamy kartki, ja poszedlem do fryzjera bo juz strasznie zaroslem (Kasia tez chciala ale nie ma zaufania do miejscowych fryzjerow i poczeka na bardziej cywilizowana Argentyne czy tez Chile)

Jutro ruszamy na 3-dniowy splyw na rzece Apurimac, mamy nadzieje ze troche sie przejasni bo jak nie to bedzie bardzo bardzo mokro …